czwartek, 4 maja 2017

Rozdział 15 - Niewygodne odkrycie.

Zatrzymała się z piskiem opon. Wyskoczyła z samochodu, podbiegła do domu Tima i bez zastanowienia zaczęła walić do drzwi. Nikt nie otwierał, choć słyszała muzykę, a pod domem był zaparkowany jego zdewastowany samochód.
- Tim! Otwieraj! – krzyczała.
Po dłuższej chwili lekko zaskoczony Tim stanął w drzwiach. Miał na sobie jedynie bokserki.
- Nina! Stało się coś? – zapytał z przejęciem.
- Nie, chciałam się tylko z tobą zobaczyć. – Wzburzenie powoli z niej uchodziło.
- Nie jestem sam – zaznaczył cicho.

Rozdział 14 - Podporządkowany świat.

Nigdy nie potrafiła zapanować nad swoim życiem, emocjami, sobą. Miała wrażenie, że w ciągu ostatnich kilku dni ten stan się jeszcze pogłębił. Na domiar złego okazało się, że posiada kolejną odsłonę swojej osobowości. Nie wiedziała, czy ma się tym cieszyć. Bała się tajemniczej, obcej siebie.
Spóźniona po błądzeniu w nieznanej jej dzielnicy zaparkowała pod parterowym budynkiem, w którym znajdował się gabinet Camilli. I choć nie było jej to na rękę, musiała się z nią spotkać. Nie zrealizowała swojego celu, ale nie mogła iść do więzienia. Potrzebowała czasu, by wszystko przemyśleć, przeobrazić swój plan i uwierzyć w jego sens. Czas mogła dostać tylko dzięki Camilli.
- Witaj. – Camilla stała w drzwiach swojego gabinetu.

Rozdział 13 - Will.

Tak naprawdę nie wiedziała kim jest, jaki jest, dlaczego pojawił się w jej życiu. Swoje zdanie o nim mogła budować jedynie na podstawie kilku godzin, wrażeń, doznań. To jednak nie pomagało, wręcz przeciwnie. Jej odczucia sprawiały, że nie miała pojęcia, w którym kierunku chce iść.
Nie musiała udawać, mówić by wierzyć że ją zna. Ona mogła sobie to tłumaczyć, była wariatką, mogła zaufać nieznajomemu. Nie rozumiała natomiast, dlaczego to nieznajomy jej zaufał.
- Opowiesz mi o Nataszy? – Podała mu butelkę piwa siadając na werandzie. Był pierwszy dzień 2008 roku.

Rozdziały 13-15

Mieliśmy chwilową niedyspozycję, za co bardzo przepraszamy. Jeżeli ktoś czeka na dalsze rozdziały, to informujemy, że właśnie pojawiły się kolejne trzy! 
Jak każda wrzutka, ta również ubarwiona jest wyjątkową ilustracją Haliny:)

piątek, 24 marca 2017

Rozdział 12 - Zmiana planów.

Stała nieruchomo nad brzegiem oceanu. Nie wyczekiwała, nie wypatrywała go, była spokojna i pewna, że się pojawi. Nie okazała cienia emocji, gdy nagle przy niej stanął.
- Cześć – powiedziała swobodnie i spojrzała obojętnie na Luke'a.
- Pięknie wyglądasz. – Pocałował ją w policzek.
Nagle poczuła narastającą w niej złość. Nie chciała jego obłudnych słów, gestów, na które silił się tylko po to, by ją mógł uwieść. Tego dnia nie wyglądała pięknie, nie musiała, bo i bez tego był jej.
- Co słychać? – spytała siląc się na naturalność. Przywołała się do porządku, uśmiechnęła się, przypominając sobie, czego musi dokonać, co udowodnić.
- Naprawdę chcesz tego słuchać? – zapytał zrezygnowany.

Rozdział 11 - Wszystkiego najlepszego, Luke.

Nadszedł długo wyczekiwany przez Ninę dzień. Patrzyła z okna swojej sypialni na sąsiedni dom i próbowała wypatrzeć Luke'a. Wiedziała, że już jest na miejscu, gdyż rozpoznała jego samochód, a w zasadzie rejestrację ze stanu Waszyngton, gdzie pracował w głównej siedzibie NASA, spełniając swoje największe marzenie. Czuła dreszcz emocji i narastający niepokój.

Rozdział 10 - Camilla.

Po tradycyjnym przyjęciu świątecznym Camilla wychodziła z biura jako ostatnia.
Nie była w dobrym nastroju. Następnego dnia musiała spakować swoją torbę podróżną i po kilku godzinach wylądować na zimnej ojczystej ziemi. Cieszyła się upałem, jaki innym osobom poważnie doskwierał, starając się by całe jej ciało, każda jego komórka, zapamiętała to błogie uczucie niejako „na zapas”.
Gdy wyszła z budynku zobaczyła, że na parkingu stoi kobieta o jasnych długich włosach.

Rozdziały 10-12

Niezmiernie nam miło, że książka ma coraz więcej czytelników. Dodaje nam to skrzydeł do dalszej pracy, której jest niemało i czasami  chciałoby się uciekać przed Niną.
I choć historia została zapisana już dawno, to cały czas pracujemy nad jej korektą. Praca ta nie jest łatwa, bo potrzeba skupienia i rześkiego umysłu. Nie chodzi wyłącznie
o poprawianie błędów, a o wyłapywanie nieścisłości
i niejasności w treści. Czasami w trakcie korekty mamy niezłą zabawę, gdy Ewa wyłapie, że coś, co było oczywistością w trakcie pisania w żaden sposób nie zostało przekazane czytelnikowi. Zdarza się, że w zakładce korektorskiej komentarze są zabawne, motywujące, a nawet wulgarne;) Podczas pracy pełno jest wskazań - tu rozpisać, tu skrócić, tu… 

Do tego Ewa ma jedną niezmiernie ważną zaletę – nigdy się nie poddaje:) I tym wstępem zapraszamy do kolejnych rozdziałów książki.