niedziela, 31 grudnia 2000

Listy do Poli (część 3)




Polu,
piszę do Ciebie z domku w lesie, do którego przenieśliśmy się zaraz po tym, jak rozpętało się piekło, gdy Mikołaj powiedział o wszystkim rodzicom. Pani Swietłana prawie mnie uderzyła, krzyczała na swoją matkę, wyzywała. Pan Longin kazał mi wynosić się z ich domu. Irina zamilkła totalnie zszokowana.
Mikołaj w pośpiechu spakował mnie i babkę i zawiózł do domku w lesie. Mieszkamy tu już drugi tydzień. Mikołaj nie wyjechał, został przy nas. Jest ciężko, robi się coraz zimniej, kończy nam się opał. Nie uda nam się przetrwać zimy w tym domu. Pani Lena prosiła, bym nazywała ją babką, jestem bardzo dumna z tego. Mikołaj próbuje nas przenieść do miasta, jednak wpływy jego ojca są zbyt wielkie. Zaproponowałam, byśmy wyjechali do moich rodziców, co prawda byłoby bardzo ciasno, ale na pewno ciepło. Może się na to zdecydujemy, ale póki co radzimy sobie tutaj. Będziemy walczyć. Babka wysyła ostatnio dużo listów, choć jej ręka coraz bardziej niedomaga. Jest twarda, nie poddaje się przeciwnościom. Napisała też do Richarda, nie mam pojęcia co i po co, ale zaniosłam listy na pocztę. Spotkałam Irinę, jednak minęła mnie bez słowa, udała, że nie rozpoznaje.
Polu, pomimo tego wszystkiego, co się dzieje, ja jestem niewyobrażalnie szczęśliwa. I choć nie jest łatwo, mam tyle siły, wiary i miłości, że wydaje mi się, że jestem w stanie góry przenosić.
Dziś rano zaczął prószyć śnieg. Wiem, że trzeba będzie niebawem coś postanowić, jednak cokolwiek się nie wydarzy, gdy jest przy mnie Mikołaj, wszystko zniosę.

Niczym się nie martw, Kochana.
Oksana

Polu,
nie pisz już na ten adres, przeprowadzamy się. Zima jest straszna, nie damy rady mieszkać w tym domku dłużej. Mikołaj zadecydował, że przeprowadzimy się do Petersburga, tam jego ojciec nie będzie w stanie nam zaszkodzić. Jest tam chór, który bardzo chce współpracować z Mikołajem. Babka lekko się temu opierała, nie rozumiem, co ją trzyma w tym domu, jednak jedzie z nami. Chce koniecznie pozabierać swoje kosztowności, które ma w domu, jednak nie wiem, czy będzie to możliwe. Mikołaj jest uparty i choć matka chciała z nim rozmawiać, wysyłając po niego wuja, nie dał się namówić na spotkanie. Powiedział, że nie pozwoli, by ktokolwiek powiedział coś złego pod moim adresem. Możliwe, iż jeszcze w tym tygodniu wyjedziemy. Babka Lena kończy listy, po tym będziemy mogli jechać.
Polu napiszę zaraz po przyjeździe. Proszę, nie wspominaj o niczym moim rodzicom, nie chcę by się niepotrzebnie zamartwiali. Jak wszystko się ułoży, sama im o tym napiszę. Wuj przyobiecał mi zachować milczenie w tej kwestii.
Polu mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa. Proszę pozdrów męża i wszystkich, których znam.
Oksana
Polu,
jak zapewne domyślasz się po znaczku na liście, zostaliśmy w Moskwie. Mieszkamy z powrotem w dużym domu. Przyjechała do nas pani Swietłana i pan Longin. Prosili, byśmy wrócili do domu. Powiedzieli otwarcie, że nie popierają naszego związku, jednak obiecali zachowywać się poprawnie. Wyznali, iż obawiają się skandalu, jaki może wybuchnąć, gdy rozniesie się, iż Mikołaj związał się z dziewczyną z mojej klasy. Po tym wyznaniu Mikołaj chciał ich wyrzucić, jednak oni w spokoju przeczekali jego wybuch. Poprosili, byśmy jak najprędzej zalegalizowali nasz związek, by odbyła się cicha ceremonia. Chcą utrzymać to w tajemnicy, najdłużej jak się da. Jednak obawiają się dodatkowego wzburzenia, gdyby okazało się, że tolerowali nieformalny związek pod swoim dachem. Poprosili, byśmy to przemyśleli. Mikołaj był zdecydowany, by jechać do Petersburga, jednak widziałam po babce, że woli zostać w domu. Wieczorem, gdy Mikołaj pojechał do miasta rozmawiałam z nią. Rozumiem ją. Poprosiłam Mikołaja, byśmy zostali. Długo musiałam go przekonywać. Mikołajowi bardzo nie odpowiada to, że rodzice stawiają warunki, że wstydzą się naszej miłości, że pragną, by nawet nasze małżeństwo zostało utrzymane w tajemnicy.
Nie mogę zabrać babki wbrew jej woli, a też nie potrafię jej zostawić. Wyznałam Mikołajowi, że jestem i tak najszczęśliwsza kobietą na świecie, że nic nie jest w stanie tego zmienić.
Tak więc zostaliśmy. Pani Swietłana upiera się wciąż w kwestii ślubu. Wciąż wybuchają kłótnie pomiędzy Mikołajem, a rodzicami. Mikołaj nie chce z tego robić tajemnicy.
Pani Swietłana próbowała ze mną o tym rozmawiać, jednak wyznam Ci szczerze Kochana, jest mi wszystko jedno. Nie ma dla mnie znaczenia czy będzie to największa uroczystość w mieście, czy też najskromniejsza ceremonia. Jedyne czego pragnę, to być z Mikołajem i tylko to ma dla mnie jakiekolwiek znaczenie.
Wiem, że mnie rozumiesz, sama kochasz i jesteś kochana.
Dla mnie tylko to stanowi wartość.
Kocham Cię, Polu.
Oksana

Kochana Polu!
Moja droga, wciąż nie potrafię dojść do siebie po tym wszystkim.
Byłaś dla mnie najpiękniejszym, największym i najcenniejszym prezentem, jaki mogłam otrzymać w dzień ślubu. Zaraz po Tobie była moja rodzina. Wciąż nie potrafię uwierzyć w to, że byliście przy mnie w tym dniu. Mikołaj sprawił mi najwspanialszy prezent. I choć uroczystość była skromna, dla mnie był to bal mojego życia.
Wciąż się budzę i nie potrafię tego zapomnieć. Patrzę na mojego męża i się uśmiecham, ponieważ wiem, jak bardzo mnie kocha, jak jestem dla niego ważna. Nie obchodzi mnie wcale, że pani Swietłana wciąż nazywa mnie opiekunką matki. Kogo to obchodzi. Jestem żoną najcudowniejszego mężczyzny, jestem panią Ławrynowiczową czy ona tego chce czy nie.
Brakuje mi twojej bliskości, Twojego wsparcia, uśmiechu. Obiecaj, że przyjedziesz do mnie latem. Pokażę Ci piękny park, całą okolice. Możemy na ten czas zamieszkać w domku w lesie razem z babką Leną. Mikołaj wrócił do pracy. Wyjechał na kilka tygodni. Tęsknię za nim tak bardzo, jednak stara się codziennie zadzwonić.
Wczoraj wieczorem Irina pierwszy raz się do mnie odezwała. Jest wciąż obrażona, jednak zaczyna pomału kruszyć się w swoim gniewie.
Dostałam list od Richarda, który niezwykle mnie zaskoczył. Gratulował nam zawarcia małżeństwa, życzył szczęścia. Zapowiedział, iż postara się z nami spędzić tegoroczne wakacje. Bardzo mnie zadziwia przyjaźnią, którą nam okazuje.
Polu tak bardzo jestem szczęśliwa, mam nadzieję, że Ty również.
Oksana

Polu,
przepraszam, że tak rzadko teraz piszę, ale babka Lena ostatnio źle się czuła. Obawialiśmy się najgorszego. Tak bardzo się cieszę, że wydobrzała. Jej ręka stała się zupełnie niewładna.
Piszę w jej imieniu listy do Oskara. Jestem tym niezwykle skrępowana, jednak nie potrafię jej odmówić. Trochę mnie ich relacja zaskoczyła, czuję się zawstydzona i lekko zaniepokojona.
Chyba to dostrzegła, bo ograniczyła listy. Ostatnio widziałam, jak pisze je w jej imieniu Mikołaj. Nie ukrywam, że bardziej mi to odpowiada.
Z początkiem czerwca jedziemy na wakacje. Babka zaprosiła Richarda, z radością wyczekuje spotkania z nim.
Dostałam kolejny list od niego. Jest niezwykle uprzejmy.
W domu bez zmian. Wciąż udaje się wszystko utrzymać w tajemnicy. Ostatnio była w domu Dalia, nawet ona nie jest świadoma tego, iż Mikołaj nie jest wolny.
Irina spotyka się z kolejnym mężczyzną. Nawet jest dla mnie miła, stąd mniemam, iż jest zakochana.
Polu, wysyłam Ci drobny prezent na nowe mieszkanie. Obiecuję odwiedzić Was, jak tylko wrócimy z wakacji.
Do zobaczenia.
Oksana

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz