niedziela, 31 grudnia 2000

Rozdział 66 - Niepokój

Z coraz większą podejrzliwością obserwowała Agatę. Niby nie działo się nic, co powinno wywoływać niepokój, a jednak Zuza miała złe przeczucia. Przyjaciółka miała dużo pracy bieżącej i jeszcze więcej zaległości. Wiedzieli o tym wszyscy. Wciąż tkwiła zamknięta w swoim gabinecie, po korytarzu przemykała szybko, z telefonem przy uchu, rozmawiając po szwedzku. Choć dla Zuzy to wszystko powinno być logiczne i wytłumaczalne, takim nie było. Agata była zmęczona, zgaszona i przygnębiona. Wszelkie zapytania o swoje samopoczucie odpierała, zasłaniając się nadmiarem pracy.
Co sobotę stawiała się u niej w domu po Milenę, odwożąc ją wieczorem. Su wypytywała córkę, jak minął im dzień. Milena za każdym razem z zachwytem opowiadała o miejscach, w których były.
– Jutro idziemy do kina – oznajmiła Milena w kolejny piątek wieczorem. – Ciocia mówi, że Kacper może iść z nami.
– Kacper jest chory – przypomniała córce.
– Kasia powiedziała, że namówi mamę albo tatę i też pójdą. Ale to się okaże – powiedziała z wyższością w głosie.
Zuza śmiała się, znając zawziętość swojej córki, która nie umiała podzielić się Agatą nawet z najlepszą przyjaciółką. Nie sądziła, by komukolwiek było dane wybrać się nazajutrz z nimi do kina.
Agata przyjechała w południe i zjadła z nimi obiad.
– Co robiłaś wczoraj? – zapytała ją Zuza.
– Oglądałam film – odpowiedziała bez zastanowienia.
– Tak, a jaki? – wciąż jej coś nie grało.
– Dwadzieścia jeden gramów – odparła szybko.
– O której wrócicie? – zapytała je Zuza, gdy szykowały się do wyjścia.
– O piątej powinnam oddać ci dziecko. – Poprawiła Milenie beret.
– To może posiedzisz z nami wieczorem? – zaproponowała.
– Niestety, mam dziś umówioną konferencję ze Stef – powiedziała z żalem.
Zuza nie potrafiła jej zaskoczyć. Nie przyłapała jej na kłamliwych wykrętach, ale coś jej nie pozwalało uwierzyć przyjaciółce.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz